Oksytocyna, laktacja, taka sytuacja

Ponoć po urodzeniu dziecka cały świat staje na głowie. A co, jeśli mój świat od zawsze był tak trochę wywrócony do góry nogami? Czy to oznacza, że od teraz moje życie będzie uporządkowane, stabilne i przewidywalne? Że teraz głowa będzie w górze, a nogi w dole? Że nagle przestanę być roztrzepaną chichotką, a stanę się zwyczajną nudziarą? Że z chaotycznej bałaganiary zamienię się w pedantkę? Że zostanę teraz perfekcyjną panią domu?

Jestem mamą dopiero od niedawna. Trochę nie dosypiam, ale podoba mi się ta nowa rola. Faktycznie trochę się w moim życiu pozmieniało, ale nie aż tak bardzo, jak to wszyscy wokół przepowiadali. Świat miał stanąć na głowie, a tego nie zrobił. Razem ze ślubnym śpimy teraz na łóżku na odwrót – nasze poduszki leżą tam, gdzie kiedyś leżały stopy. Liczymy na to, że jak nas któregoś ranka świat zastanie smacznie sobie śpiących w tym łóżku, to mu się pomylą nasze nogi z głowami. Ale póki co, każdego dnia budzi nas dziecko. Nerwowe kwękanie, które po kilku minutach zamienia się w płacz. „Mamo, jestem głodny! Daj mi jeść!” to najsłodszy budzik jaki znam. Chociaż nie powiem, byłby to o wiele milszy dla ucha dźwięk, gdyby budził mnie nieco rzadziej. Ale to jeszcze tylko kwestia czasu – z każdym miesiącem ten budzik będzie rozbrzmiewał coraz rzadziej, aż wreszcie nauczy się mówić, nauczy się cierpliwie czekać, a potem nauczy się sam sobie robić śniadanie i kiedyś odejdzie z mych ramion wprost w szeroki świat. Czy może właśnie wtedy mój świat faktycznie stanie na głowie?

A może ja po prostu zbyt krótko jestem jeszcze mamą? Może to trzeba być nią co najmniej przez 6 tygodni? Przez trzy miesiące? Przez rok? Albo jestem mamą niewystarczająco intensywnie? Ale… Jak można być mamą mniej lub bardziej intensywnie? Czy to się mierzy w litrach wyprodukowanego mleka? W kilogramach zużytych pieluch? W ilości całusów, które lądują na policzku, nie do końca jeszcze pojmującego o co chodzi, dziecka?

Bez względu na to, jak bardzo mój świat stanął na głowie lub nie, to jednak miło jest w środku nocy obudzić męża i zażądać:

– Przytul mnie.
– Ale czemu płaczesz? Co się stało?
– Bo on jest taki cudowny! Patrz jak słodko śpi…
– No śliczne śpi. Ty też tak powinnaś.
– Ale kiedy ja bym chciała patrzeć na niego, jak on tak pięknie śpi…
– Ehhh… :-) Dobranoc głuptasie :-*

Reklamy

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s