#OczyszczamPrzestrzeń – podsumowanie

Miesiąc temu włączyłam się do akcji #OczyszczamPrzestrzeń. Wyzwanie rzuciła Ania, która prowadzi blog Niebałaganka, a cała zabawa polegała na przeglądnięciu wszystkich rzeczy znajdujących się w domu i wyrzuceniu tych niepotrzebnych. Codziennie, przez 30 dni, wykonywało się jedno zadanie z listy. W piątek akcja dobiegła końca. Jak wyglądało oczyszczanie przestrzeni w naszym mieszkaniu? Już Wam o tym opowiem :-)

WP_20150827_004

Continue reading →

Reklamy

Klasowa ofiara losu

rys. Bartosz Kosowski

rys. Bartosz Kosowski

Czy byłam kozłem ofiarnym wśród rówieśników? Czasem tak, czasem nie. Kilkakrotnie zmieniałam szkołę, przedszkole i za każdym razem rola kozła ofiarnego oraz jego kolejnych zastępców, były losowane niczym na loterii. Wiadomo, że znacznie większe szanse na wygraną miały osoby w jakiś sposób wyjątkowe i inne – okularnicy, jąkały, grubasy, samotnicy, indywidualiści. Ale nie jest to reguła. Bycie pośmiewiskiem w grupie i osobą poniżaną przez otoczenie wcale nie jest miłe i przyjemne. I jest przykrym przeżyciem dla każdego – zarówno dla dziecka, jak i dla dorosłego. Pewnie dlatego tyle się mówi o agresji w szkołach, o dzieciach odrzuconych przez społeczność klasy, o bezradności rodziców i obojętności nauczycieli na występowanie takich sytuacji. Wielu dorosłych ludzi żali się natomiast, że bycie pośmiewiskiem w szkole to dla nich prawdziwa trauma, że to zniszczyło im życie i popsuło przyszłość. I winę za swoje późniejsze niepowodzenia zrzucają na kolegów z klasy, którzy się z nich naśmiewali, albo na tych, którzy nie stanęli w ich obronie.

Continue reading →

Pudełeczko z góralską chustą

Niedawno byliśmy na góralskim weselu. Ponoć na tradycyjnym, góralskim weselu zawsze jest jakaś bójka. Tutaj obyło się bez ;-) Za to bawiliśmy się z przytupem i w stylowej karczmie. Chciałam, żeby prezent dla Państwa Młodych też taki był – w góralskim klimacie i z przytupem, ale także… „bezpieczny” ;-) Kierpce podbite blachą odpadły w przedbiegach (mimo, iż biegały całkiem dobrze!), a wygrał oczywiście najbardziej sztampowy i oczywisty prezent. Ino gdzie ten cały góralski szyk i przytup? Ano w opakowaniu! ;-)

góralska_chusta1

Continue reading →

Poczytaj se, mamo!

books&mess

Tak, wiem, nie „se”, tylko „sobie”. Ale ja postanowiłam se,
że właśnie tak to napiszę, więc tak ma być i już! ;-)


Lubię czytać. Nie potrafię obojętnie przejść obok księgarni ani nawet stoiska z książkami w markecie. A jak tak przypadkiem natrafię na wyprzedaż, to bardzo często jakaś tania książka przyklei mi się do ręki i za żadne skarby nie chce się odkleić. Ja jej cierpliwie tłumaczę „Ależ kochana książko, gdzie ja Cię na półce postawię? Mieszkanie mam małe, bibelotów w nim od groma, a sterty z innymi książkami sięgają sufitu. Zlituj się, błagam! Zresztą, nie muszę Cię kupować, żeby Cię przeczytać! Bibliotekę mam tuż za rogiem!”. Ale one, te książki, są zwykle tak uparte i nieugięte, że muszę z takową iść do kasy, wysypać z portfela na blat wszystkie drobniaki i półżartem dodać, że reszty nie trzeba.

Continue reading →

Cisza, bo dzidziuś śpi!

Miała ostatnio miejsce pewna nietuzinkowa scena. W jednym miejscu i czasie, podczas garden party, zjechało się kilkoro osób dzieciatych i wnuczatych, wraz ze swoimi pociechami – dzieciaki w wieku od kilku miesięcy do kilku lat. Moje było najmłodsze, jeszcze nie umiejące poruszać się samodzielnie, nie gadające, na mleku, w pieluszkach i przesypiające większość dnia. Wefrunęło to moje dziecię na imprezę w  swoim nosidełku, oczywiście pogrążone w głębokim śnie. Gdy tylko najstarsze z dziaciaków, takie gadające, śpiewające, roześmiane i biegające już w dorosłych majtkach, pojawiło się w okolicy, od razu zostało przez swoją babcię przywołanie do porządku: „Cicho, bo tam maluszek śpi, o popatrz!”.

Continue reading →