Cisza, bo dzidziuś śpi!

Miała ostatnio miejsce pewna nietuzinkowa scena. W jednym miejscu i czasie, podczas garden party, zjechało się kilkoro osób dzieciatych i wnuczatych, wraz ze swoimi pociechami – dzieciaki w wieku od kilku miesięcy do kilku lat. Moje było najmłodsze, jeszcze nie umiejące poruszać się samodzielnie, nie gadające, na mleku, w pieluszkach i przesypiające większość dnia. Wefrunęło to moje dziecię na imprezę w  swoim nosidełku, oczywiście pogrążone w głębokim śnie. Gdy tylko najstarsze z dziaciaków, takie gadające, śpiewające, roześmiane i biegające już w dorosłych majtkach, pojawiło się w okolicy, od razu zostało przez swoją babcię przywołanie do porządku: „Cicho, bo tam maluszek śpi, o popatrz!”.

Ja oczywiście zaaferowana zaczynam tłumaczyć, że Hoganik się nie wybudza tak łatwo, że nie trzeba wokół niego chodzić na palcach, że można funkcjonować normalnie i że my w domu wiedziemy zwyczajne życie, nawet kiedy on śpi. Nie pomogło. Prowadzący ożywione dysputy dorośli wciąż co jakiś czas uciszali bawiącego się kilkulatka. Zresztą zupełnie niepotrzebnie – moje dziecko spokojnie spało sobie jeszcze przez dobre dwie godziny.

Nie wiem dlaczego utarło się, że dzieci potrzebują ciszy do snu. Czy wiecie, że w brzuchu u mamy dziecko cały czas jest otoczone mnóstwem różnych dźwięków? Nawet wtedy, kiedy śpi. A śpi przez większość czasu. Czy ktoś kiedyś słyszał, jak głośno potrafią pracować jego wnętrzności? Dziecko znajduje się tuż koło nich. Docierają też do niego przytłumione odgłosy z zewnątrz – rozmowy, muzyka, hałas z ulicy. W szpitalu, tuż po narodzinach też nie uświadczy zbyt wiele ciszy – ciągle ktoś rozmawia, ktoś wchodzi, wychodzi, pojawiają się lekarze, położne, goście, inne dzieci płaczą. A noworodek który chce spać, jest najedzony, przewinięty i nic innego mu się nie dzieje, spokojnie sobie śpi. Dziecko już od samego początku jest przyzwyczajone do tego, że nawet wtedy, kiedy ono śpi, to gdzieś tam obok niego toczy się życie. Wiadomo, z czasem dziecko robi się bardziej wrażliwe na dźwięki. Ale to przychodzi później, zupełnie samo, naturalnie. Tak jak dorośli budzą się na dźwięk budzika, telefonu, dzwonka do drzwi, czy piania koguta, tak samo dziecko zaczyna bardziej zwracać uwagę na charakterystyczne i głośne dźwięki. Ale normalne rozmowy, grająca w tle muzyka itp. w niczym mu nie przeszkadzają. Tak samo zresztą jak dorosłym – ile razy zdarzyło Wam się usnąć podczas oglądania filmu, albo przy włączonym radiu? I co, nie dało się spać? Ależ dało!

Owszem, można przyzwyczaić dziecko do spania w ciszy. Za każdym razem kiedy usypia, z uporem maniaka pilnować, żeby nie obudził go żaden dźwięk. Po pewnym czasie dziecko na pewno będzie się wybudzało, kiedy w tym samym pomieszczeniu ktoś będzie rozmawiał. Tylko po co to wszystko? Co z tego, że my będziemy siedzieć jak myszka pod miotłą, skoro nasz sąsiad będzie zbyt głośno słuchał muzyki? Skoro za oknem będą jeździć samochody? Skoro czasem będzie słychać szczekającego psa, karetkę, albo coś, co przez przypadek upadło z hukiem na ziemię? Przecież nie jesteśmy w stanie uciszyć i wyłączyć całego świata tylko i wyłącznie dlatego, że nasze dziecko zrobiło sobie drzemkę.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s