#OczyszczamPrzestrzeń – podsumowanie

Miesiąc temu włączyłam się do akcji #OczyszczamPrzestrzeń. Wyzwanie rzuciła Ania, która prowadzi blog Niebałaganka, a cała zabawa polegała na przeglądnięciu wszystkich rzeczy znajdujących się w domu i wyrzuceniu tych niepotrzebnych. Codziennie, przez 30 dni, wykonywało się jedno zadanie z listy. W piątek akcja dobiegła końca. Jak wyglądało oczyszczanie przestrzeni w naszym mieszkaniu? Już Wam o tym opowiem :-)

WP_20150827_004

Podejmując wyzwanie obiecałam sobie, że za miesiąc obudzę się w mieszkaniu wolnym od niepotrzebnych gratów i zbędnych bibelotów. Czy mi się to udało? No cóż, nie wysprzątałam niestety wszystkich pomieszczeń, ani nie zrealizowałam całej listy. Ale najważniejsze pomieszczenie – nasz pokój, przez ten miesiąc zmienił się nie do poznania :-) Mimo, iż plan nie został zrealizowany w 100%, to ja wiem, że dałam z siebie 100%. Mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć: Tak, dziś rano obudziłam się w zupełnie innym mieszkaniu.

87%

tyle udało mi się zrealizować. Wykonałam łącznie 26 zadań z 30. Część z tych wymienionych na liście mnie nie dotyczyło (np gazety, wieszaki, etc.), ale zamiast nich wysprzątałam kilka innych, których na liście nie było (np maszyna do szycia, kapelusze, etc.). Udało mi się więc zrealizować 20 zadań z listy i 6 zadań spoza niej. Ale lista, listą, a w rzeczywistości nasze mieszkanie jest o wiele bardziej zagracone, niż mi się wydawało i zamknięcie całego tego bałaganu w trzydziestu „taskach” niestety nie jest możliwe.
Jak tak teraz się rozglądam po kątach i próbuję określić ile jest jeszcze do zrobienia, a ile już zrobiłam, to szacuję, że dotychczas uporałam z nie więcej niż 70% rzeczy do przeglądnięcia i wyrzucenia. Bardzo bym chciała, żeby ta liczba była większa, ale i tak nie jest źle.
Czytając to, pewnie już domyślacie się dlaczego tak zapaliłam się do tego wyzwania – nasze mieszkanie od lat błagało mnie o takie wieeeeelkie porządki ;-)

Jak uciekają procenty?

Mimo, iż dałam z siebie wszystko, to nie udało mi się zrealizować całego wyzwania i pozbyć się tych wszystkich „przydasiów”, chomikowanych przez wieki. Największym utrudnieniem okazało się to, że mój powrót do pełnej sprawności po ciąży i porodzie przebiega dość wolno. I niestety nie chodzi tu tylko i wyłącznie o osłabienie organizmu, spowodowane ciążą, porodem i karmieniem piersią. To, to swoją drogą ;-) Wiek Hoganika łatwiej już policzyć w miesiącach niż w tygodniach, a lekarz wciąż każe mi się oszczędzać, w miarę możliwości dużo leżeć, nie dźwigać i straszy, że mnie do łóżka będzie musiał przywiązać, jeśli nie usiądę sobie wreszcie na tyłku. Nie musiało zbyt wiele wody w Wiśle upłynąć, żebym przekonała się, że to wcale nie jest czcze gadanie. Wystarczyło, że przez kilka dni z rzędu prowadziłam normalny, średnio aktywny tryb życia, żeby potem ból skutecznie przypomniał mi gdzie znajduje się kanapa i do czego ona służy ;-)

Gdyby nie to, że konieczne okazało się włączenie trybu kanapowego, pewnie zrealizowałabym całe wyzwanie, a z mieszkania zniknęłyby prawie wszystkie niepotrzebne rzeczy. Nawet kilkudniowe pobyty poza domem i opieka nad niemowlęciem nie stanowią zbyt dużego utrudnienia w realizacji wszystkich zadań w ciągu 30 dni. Kiedy ma się więcej czasu, spokojnie można „odfajkować” kilka rzeczy z listy, lub uporać się z tymi wymagającymi więcej wysiłku. W trakcie bardziej pracowitego dnia też da się wygospodarować czas na szybkie sprzątanie – wystarczy 5-10 minut, podczas czekania aż zagotuje się woda na herbatę, albo ugotuje makaron czy ryż na obiad. Wydaje mi się, że każdy byłby w stanie zrealizować wyzwanie Oczyszczam Przestrzeń. Wystarczy chcieć. Dlatego bardzo Was zachęcam do podjęcia wyzwania. Można zacząć w każdej chwili. Nawet dzisiaj :-)

Ślubny zobaczył porządek

I to jest chyba największy sukces, jaki odniosłam. Aczkolwiek nie myślcie sobie, że mój mąż tak po prostu rozglądnął się po mieszkaniu i zauważył, że jest wysprzątane. No aż tak spostrzegawczy, to on nie jest. W końcu to tylko facet. Wszedł za to niedawno na mojego Facebooka, zauważył jakiś dziwny hasztag i zapytał się o co chodzi z tym całym Oczyszczaniem Przestrzeni. Kiedy mu wyjaśniłam, stwierdził, że faktycznie – od kilku tygodni jest tak jakby bardziej wysprzątane i że mniej rupieci jest poupychanych po kątach. Ale doszedł do wniosku, że ja mam po prostu jakiś opóźniony syndrom wicia gniazda, więc się tym zbytnio nie przejął bo, jak twierdzi, ja miewam różne dziwne fanaberie, odbiegające od zwyczajowych kobiecych norm. Cokolwiek miał na myśli…

I co dalej?

Przez ostatni miesiąc ilość zbędnych rzeczy w mieszkaniu zdecydowanie się zmniejszyła, a ja nie umęczyłam się przy tym aż tak bardzo, tak to było podczas wszystkich poprzednich wielkich porządków. Wciąż jednak zostało sporo do zrobienia. Teraz jednak, poświęcę kilka dni na odpoczynek, który z całą pewnością należy mi się, jak psu kość, jak wyborcom kiełbasa, jak studentowi kolejny termin, w sesji poprawkowej ;-)
Ale to nie koniec wielkich porządków. Takie 30-dniowe oczyszczanie przestrzeni powtórzę jeszcze na wiosnę (coby nie zapomnieć, już w kalendarzu zaznaczyłam, że startuję we czwartek 18 lutego i kończę w piątek przed Niedzielą Palmową). Poza tym, od pewnego czasu zaczynam też wyrabiać w sobie przydatne nawyki, pomagające utrzymać porządek w domu. Póki co idzie mi średnio, ale mam nadzieję, że za jakiś czas już wdrożę się na tyle, że mycie naczyń tuż po jedzeniu i odkładanie wszystkiego od razu na miejsce nie będzie dla mnie czynnością odruchową.

Reklamy

One Comment

  1. Joasiu brawo! 26 zadań to prawie wszystkie, a sukces ogromny, zwłaszcza, że miałaś problemy ze zdrowiem. Zawsze powtarzam, że trzeba wszystko dostosować do swoich możliwości i Ty to zrobiłaś. Jeszcze raz dziękuję, że zechciałaś dołączyć i opisałaś swoje zmagania! :)

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s