Mały, jesienny smuteczek

Czasem, po jego policzkach płyną błyszczące łzy, a w granatowych oczach widać smutek. Czasem jego usta wydają ciche, żałosne łkanie, a malutkie ciałko kuli się w moich ramionach. Czasem nawet czułe tulenie, głaskanie i spokojny głos nie pomagają.

Mój mały smuteczek.

Czasem śpi niespokojnie i budzi się nagle, z płaczem. „To tylko sen, kochanie”, tłumaczę mu wtedy „Już wszystko dobrze, spokojnie mój maluszku. O nic się nie martw.” szepczę cichutko do małego uszka „Jestem przy Tobie. Słyszysz jak bije moje serce? Ono bije dla Ciebie.”
Czasem trwa to tylko kilka chwil, a czasem nieco dłużej.
I potem pojawia się nieśmiały uśmiech, a w mokrych od łez, szafirowych oczach widzę radosny blask. Łkanie przekształca się w gaworzenie, a za chwilę w wesoły śmiech.

Moja mała radość.

Bo czasem nawet maluteńkie dziecko miewa chwile pełne smutku.
Tak, jak dorosły.
Tak, jak czasem ja.
I wtedy to on się do mnie uśmiecha. Patrzy się na mnie, tymi swoimi oczami, w których Bóg zamknął burzowe niebo i głęboki ocean i się uśmiecha. Tak, jak by chciał powiedzieć mi „Nie płacz mamusiu. Zobaczysz, będzie fajnie!”. I ja też się wtedy uśmiecham.

Moja mała radość.

Advertisements

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s