Listy do A.

IMG_20151021_161526

 


Cześć Babciu!

To ja, Hoganik :-)
Dzisiaj czuję się bardzo fajnie. Jeszcze wczoraj wieczorem, w nocy i potem jeszcze dziś rano i mniej więcej do południa byłem trochę osłabiony. Tak przynajmniej twierdzi mama. Ja tam nie wiem, bo przez ten czas głównie spałem. Ale teraz już się czuję ekstra i się chichram przez cały czas, i macham rękami, i nogami tak szybko, że nawet Robert Korzeniowski tak szybko by nie umiał. O! :-D
Mama mi mówi, że nabrałem jakieś kolorki. Ale ja na prawdę żadnych kolorków nikomu nie zabierałem! Jak byliśmy dziś rano na zakupach, to ja przez cały ten czas grzecznie sobie spałem w nosidełku, przytulony do mamy i nic nie zbierałem. A z kolorowych rzeczy, to wziąłem sobie tylko grzechotkę do zabawy. Ale to jest moja grzechotka, którą dostałem od Pani Nusi, więc ja jej nikomu nie zabrałem, tylko dostałem. Więc nie wiem o co mojej mamie chodzi.
Od teraz najpierw będę jadł mleczko od mamusi, a potem będę jeszcze jadł z butelki. No i jeszcze te kolorowe papki, co mi mama gotuje. Ale to inaczej się je i nie zawsze mi one smakują. Tak więc, nie martw się o mnie Babciu, tylko się ciesz i zbieraj siły na przyszły tydzień, bo jak przyjadę, to będziemy razem świrować!

Pa pa Babciu! Przytul ode mnie Dziadzia W. i Wujka J., ale Cioci J. nie przytulaj ode mnie, bo ona dzisiaj do mnie przyjedzie, więc ją wolę przytulić sam.

Pa pa!
Hoganik

P.S. Babciu, bo mama mi nie pozwala ssać kciuka! Wytłumacz jej, że ja to lubię. Niech sama spróbuje. Ssanie kciuka jest fajne!

Pa pa po raz trzeci
H.


 

 


Mamo,

jest teraz 11 w nocy i zaraz będę kładła się spać. Wczoraj, o tej porze też szłam spać. Wtedy Hoganik był słaby, apatyczny i bardzo się o niego martwiłam. Ale byłam dobrej myśli, wiedziałam, że wszystko dobrze się ułoży i że już teraz będzie tylko lepiej. Jednak, mimo to wciąż się martwiłam. Dałam więc sobie do północy czas na martwienie się.
Dziś, z godziny na godzinę widać było jak Hoganik odzyskuje siły. Teraz, po tej jednej dobie, to jest już zupełnie inne dziecko. Jest radosny, ruchliwy, śmieje się i gada jak najęty. Dziś przez dzień się wyspał i nazbierał energii, więc teraz trochę świruje – fika sobie rączkami, nóżkami i opowiada nam jakąś bajkę na dobranoc.
Dochodzi północ, nie mam zielonego pojęcia o czym jest ta bajka, ale uważam, że właśnie to jest najpiękniejsza bajka na dobranoc, jaką kiedykolwiek usłyszałam.

Całuję,
Joasia

P.S. Nim skończyłam pisać ten list, dziecko już zdążyło ziewnąć, opowiedzieć zakończenie bajki i usnąć. Podejrzewam, że znów śpi z palcem w gębie i z głową w lewą stronę. Jak zwykle. Ale na wszelki wypadek wolę nawet nie sprawdzać i absolutnie nie ruszać ani nie poprawiać, bo jeszcze się obudzi i znów zacznie na leżąco biegać po swoim łóżeczku. A już przyszła najwyższa pora, żeby się wyspać.

Buziaczki,
J.


Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s