W poszukiwaniu faceta idealnego

Jakiś czas temu w sieci pojawił się filmik, w którym to pewna odziana w różowy, brokatowy sweterek blondynka, z twarzą pokrytą prawie 20 różnymi kosmetykami (Tak! Nie żartuję! Ich pełna lista znajduje się opisie pod filmem!), opowiada o tym, jakie cechy powinien mieć idealny facet. Nagranie wzbudziło sporo szumu i wywołało falę hejtu. Oj, nie ładnie, Internecie, nie ładnie! Jak można tak traktować ludzi!?
Ja, zamiast wylewać na głowę koleżanki wiadro szyderczych bluzgów i obelg, wyciągnę do niej pomocną dłoń i pomogę jej znaleźć mężczyznę by idealnego. Uwaga, oto moi kandydaci na wymarzonego faceta dla Olfaktorii:

Barney Stinson

BarneyIt’s gonna be legen… wait for it… dary. LEGENDARY candidate! Tak, nie da się ukryć, że Barney jest kandydatem idealnym: bogaty, ambitny, atrakcyjny i zadbany gentleman. Urodził się mniej więcej w połowie lat 70’tych (więc różnica wieku jest optymalna!). Błyskotliwy, bystry i nie ma brody. Czy prowadzi własną działalność – to bardzo tajemnicza kwestia i tego nikt nie wie. Ale dla kogoś takiego jak on, otworzenie własnej firmy nie byłoby żadnym problemem.

W zasadzie, to w tym miejscu mogłabym już zakończyć mój casting, bo Barney Stinson z całą pewnością znalazłby jakiś superskuteczny sposób, by podbić serce Olfaktorii. Ja jednak jestem niezmordowanym poszukiwaczem Świętego Graala, złotego pociągu i mężczyzny idealnego. Dlatego dalej będę dokładnie lustrować wszystkich facetów świata i nie zostanie kamień na kamieniu, póki nie znajdę właśnie tego faceta, którego szukam!

Stanisław Wokulski

wokulskiNiewątpliwie, jest to mężczyzna idealny: lat 46, ambitny, pracowity biznesmen, który dorobił się sporego majątku. Nie można odmówić mu inteligencji, wiedzy i mądrości. Kulturalny, szarmancki i nie raz udowodnił, że potrafi pogodzić się z krytyką. Mimo, iż wszyscy filmowi odtwórcy tej postaci nosili brody, to jednak w książce Bolesław Prus nie wspomina ani słowem o zaroście Wokulskiego. Jest on przedstawiony jako mężczyzna wysoki, przystojny, o bystrym i przejmującym spojrzeniu. Może więc ma tą brodę, a może jej nie ma… Zresztą – zawsze może ją zgolić. Metroseksualny i męski jednocześnie – osiem razy TAK!

Sherlock Holmes

sherlock-holmesO ile słynne, serialowe wcielenie genialnego detektywa z całą pewnością byłoby dalekie od ideału, to jednak jego książkowy pierwowzór miałby spore szanse stać się godnym zainteresowania kandydatem. Gentleman w iście angielskim stylu. Inteligentny, o bystrym umyśle i szerokiej wiedzy. Mężczyzna konkretny, mający własne zdanie, zaradny i odpowiedzialny. Z całą pewnością jest to osoba, która „ciągnie w górę”. Prywatny detektyw, który bez wahania podejmuje się rozwiązania najtrudniejszych zagadek – ambicja i przedsiębiorczość. Jego zarobki również muszą być niemałe, skoro stać go na wynajmowanie domu w centrum Londynu i na niemałą ilość używek. Wiek? Do wyboru, do koloru: wystarczy wybrać odpowiednią powieść lub opowiadanie! Jedyne, czego mu brakuje, to urody – pociągła twarz, orli nos, wysokie czoło i krzaczaste brwi. Ale za to bardzo sprawny fizycznie. Na szczęście Olfaktoria pogodzona jest z faktem, iż skazana jest na przeciętnie wyglądających facetów.

Vito Corleone

vitoCo w tym zestawieniu robi legendarny Ojciec Chrzestny? Bogaty, wpływowy i przedsiębiorczy mafiozo, sprytny, zaradny i będący silnym wsparciem dla swojej rodziny. Potrafi doskonale skupić się na swoim celu (a jakże! ;-) i zawsze osiąga to, co zaplanuje. Ale lepiej z nim nie zadzierać, bo może kogoś pociągnąć w dół – i to dosłownie! Mężczyzna niemłody, otoczony wyjątkową aurą szacunku, o twarzy Marlona Brando lub Roberta De Niro. Z czystym sumieniem można postawić fajeczkę przy każdej z ośmiu cech. A, że te jego interesy szemrane? Przecież ani słowa nie było o tym, że działalność, którą się zajmuje, musi być legalna. Miała być własna – więc jest. Aha, i żonaty, na dodatek szczęśliwie… No cóż… mam nadzieję, że to go nie dyskwalifikuje…

Zaraz, zaraz! A gdzie James Bond, Christian Grey
i Książę z Bajki?

Przyznać muszę, że lista kandydatów na kandydatów była całkiem spora. Jednakże selekcjonując ich pozostawałam nieugięta i bez mrugnięcia okiem odsyłałam z kwitkiem wszystkich tych, którzy posiadali chociażby jeden mankament.
Ale w życiu czasem trzeba iść na kompromisy – jeśli nie da się znaleźć ideału, trzeba z pokorą sięgnąć po towar z odrobinkę niższej półki. Zaprezentuję więc też kilku panów, którym do ideału nie było daleko. Oczywiście zwrócę uwagę na ich niedociągnięcia – być może w przyszłości popracują nad nimi będą mogli z czystym sumieniem uderzać w konkury do Olfaktorii.

Jay Gatsby – amerykański odpowiednik naszego wspaniałego Stasia Wokulskiego. Ma wszystko to, co powinien mieć facet idealny. Ba! Ma wszystko, a nawet i jeszcze więcej! Niestety, ma również… mleko pod nosem – mniej więcej 30 lat, czyli stanowczo za mało.
No trudno.

Christian Grey – ostatnimi czasy to właśnie on jest ideałem mężczyzny dla wielu kobiet. Ale nie dla psa kiełbasa! Drogi Christianie, przeszukałam cały internet, w poszukiwaniu wszystkich niezbędnych informacji o Tobie i znalazłam nawet dokładną datę Twojego urodzenia! (Serio!) Zaledwie trzy lata różnicy – odpada!

Maniek Kosela – grany przez Andrzeja Grabowskiego, zamożny plantator pomidorów, z komedii Zróbmy sobie wnuka. Ciężko mi określić, czy jest on wystarczająco szarmancki i uprzejmy. Jednakże wszystkie pozostałe kryteria spełnia. I to z nawiązką! Ale ta broda… Maniuś, ta broda Cię dyskwalifikuje już w przedbiegach!

Petyr Baelish – czyli Littlefinger z Gry o Tron. Był na prawdę bardzo blisko: bogaty, ambitny, zaradny i sprytny. Zawsze osiąga to, co zaplanuje. Piastuje bardzo wysokie stanowiska ale też prowadzi liczne własne interesy. Jeśli chce, to potrafi być miły i czarujący. Niestety, Olfaktoria nawet na niego nie spojrzy! Wszystko przez tą jego małą, spiczastą bródkę. (Panowie, cóż Wy macie z tymi brodami?) Ale nawet jeśli Petyr kiedyś ją zgoli, to i tak lepiej żeby nie przyznawał się ile ma lat.

James Bond – no, kaman! Chłopie! Pracujesz na zlecenie! Nie ważne, że w MI6, jako Tajny Agent Jej Królewskiej Mości! Przecież to nie jest your own company! To, że w ogóle znalazłeś się w tym zestawieniu, to w dużym stopniu zasługa tego, ze Cię po prostu lubię i darzę sentymentem. Otwórz własną firmę, to porozmawiamy.

William Thacker – sympatyczny właściciel niedużej księgarni w Notting Hill niewątpliwie ma w sobie „to coś”. Jest błyskotliwy, szarmancki, czarujący, przystojny i inteligentny. Mimo, iż na pierwszy rzut oka wydaje się być zupełnie niepozornym facetem, to jednak potrafił rozkochać w sobie, aż do szaleństwa, wielką sławę z drugiego końca globu. Jednakże, Will groszem niestety nie śmierdzi. A wrażliwy nos Olfaktorii z całą pewnością od razu to wyczuje!

pozostali

Mam nadzieję, że to zestawienie choć trochę pomoże koleżance odszukać tego jedynego, idealnego mężczyzny: szarmanckiego, przystojnego, inteligentnego, ambitnego, męskiego, zaradnego, w odpowiednim wieku i oczywiście… z odpowiednim portfelem :-D

Jeśli też znacie kogoś, kto jest takim właśnie perfekcyjnym facetem, lub chociażby się o takowy tytuł ociera, to piszcie! Piszcie koniecznie! W komentarzach, w mejlach, w listach, w telegramach lub ślijcie gołębie pocztowe! Większość z Was pewnie wie, że wcale nie tak łatwo jest znaleźć ideał. Więc bądźcie życzliwi i pomóżcie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s