Lubię beznadziejne prezenty

Za trzy tygodnie Mikołajki, za sześć Boże Narodzenie, a w galeriach handlowych już od dwóch tygodni stoją choinki, wyubierane w połyskujące cuda i kolorowe błyskotki. Właśnie zaczyna się najbardziej magiczny i wyjątkowy okres w roku: święta, karp, barszcz z uszkami, rodzina, kolędy, śnieg, gruby facet z białą brodą w czerwonym wdzianku oraz prezenty, prezenty, prezenty, jeszcze raz prezenty i… O NIE! Znów te cholerne PREZENTY!IMG_20151113_125457

W okresie przedświątecznym prezenty spędzają ludziom sen z powiek. Trzeba coś kupić rodzicom, rodzeństwu, drugiej połówce, dzieciakom, cioci, wujkowi, którego nie lubisz i dalekiej krewnej, którą widujesz tylko raz w roku… A jeszcze, na domiar złego, trzeba dostać prezenty od nich wszystkich i co gorsza się z tych wszystkich prezentów ucieszyć i się nimi zachwycić! (Swoją drogą: nie uważacie, że ta cała przedświąteczna gorączka zakupowa i ten dziwaczny zwyczaj obsypywania wszystkich wokół przeróżnej maści prezentami są absurdalne? Nasi rodzice przez cały rok czekali, żeby pod choinką znaleźć pomarańczę, a nasze dzieci dzień po Wigilii wchodzą na Fejsa i wykłócają się z kolegami o to, kto dostał więcej, kto droższe zabawki, a kto modniejsze gadżety. Quo vadis, świecie!?).
Jeśli już wczuliście się w ten gorący, konsumpcyjny, przedświąteczny klimat, to ja Wam opowiem o tym, jak u nas w rodzinie wygląda to prezentowe szaleństwo. Bo niewątpliwie – jest to szaleństwo!

Co roku, w listopadzie, w garderobie babci, przygotowujemy worki z prezentami mikołajkowymi. Ot – takie najzwyklejsze na świecie reklamówki, koniecznie z rysunkiem mikołaja, albo jakimś innym świątecznym motywem, każda podpisana imieniem. Potem, przez kolejne kilka tygodni, każdy może do tych worków wrzucać prezenty dla pozostałych (albo dla siebie – czemu nie!). Jest tylko jeden warunek: w torbach znajdują się jedynie rzeczy niedrogie, śmieszne, z pomysłem, sympatyczne, ładne, zupełnie zbędne bibeloty lub do bólu praktyczne sprzęty. Słowem: wszystko, co tylko się da wymyślić, zrobić lub zdobyć, pod warunkiem, że nie jest to nic cennego, ani drogiego. A później… Na brodę Mikołaja! Czego myśmy przez te wszystkie lata nie wyjmowali z tych reklamówek, w te wspólnie spędzone wieczory mikołajkowe!! Śmieszne gadżety, kubki, słodycze, skarpetki, kabanosy, płyty z muzyką, sudoku i kredki, hełm z durszlaka, tabliczki z głupimi napisami, owoce, wycinanka, packa na muchy, dżem i kremy do rąk… Każdy z rodziny ma w domu pół tuzina skarpetek i kilka majtek, które przyniósł mu kiedyś Mikołaj. A i tak wszyscy cieszymy się na tą imprezę i niecierpliwie czekamy na nią cały rok.

Pewnie część z Was powie, że to zupełnie bez sensu, że to nie jest miłe dostać w prezencie dezodorant, że koszulka może nie trafić w gusta obdarowanego, że świeczka zapachowa to kiepski prezent, że nikt nie chciałby dostać patelni, że słodycze albo owoce to mało pomysłowe i niezbyt wyszukane… Widziałam całe mnóstwo rankingów najgorszych i najlepszych prezentów, i za każdym razem kiedy je czytam, to uśmiecham się z politowaniem. W prezentach (nie tylko tych świątecznych), chodzi przede wszystkim o pamięć i emocje, a nie o ich wartość i to, czy są aktualnie modne. Dlatego u nas w rodzinie prezenty są zazwyczaj drobne i symboliczne, czasem głupie i śmieszne, a często robione własnoręcznie. Te większe i cenniejsze, wręczamy sobie na ważniejsze okazje (komunia, ślub, osiemnastka, okrągłe urodziny, ważna rocznica, itp.). Wyjątkowa chwila wymaga podkreślenia jej wyjątkowym prezentem. Ale w wielu rodzinach tradycje prezentowe są zupełnie inne: prezent zawsze musi być przez duże „P”.
Kiedyś, bardzo dawno temu, kiedy mój Ślubny nie był jeszcze moim Ślubnym, a ja nie sądziłam nawet, że kiedykolwiek nim zostanie, wymyśliłam świetny prezent. Podczas wspólnych zakupów w supermarkecie wypatrzyłam truskawkowe słomki do mleka:
– O! Kupię bratu na urodziny!
– Słomki do mleka!?
– No! :-D
– Słomki do mleka, na urodziny!?
– Tak. I do tego karton mleka!

Na szczęście bardzo szybko nawróciłam go na swoją filozofię prezentową.

Reklamy

3 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s