Mój facet jest drwalem

Ślubny drwalNiedziela wieczór. Bardzo późno wieczór. W zasadzie to już noc:

– Ehhh… Muszę się ogolić, a nie chce mi się wstawać.
– To się nie gól.
– To kiedy się ogolę?
– Nie wiem. W Mikołajki. Wysmarujesz sobie brodę Sudocremem i będziesz Świętym Mikołajem.
– Challenge accepted!
– Super. To teraz daj mi spać.

Broda, to ostatnio bardzo modny temat i coraz częściej można ją spotkać na naszych ulicach. Czasem widuję brody ładne, zadbane i dobrze dobrane. A czasem… ich totalne przeciwieństwa. Za każdym razem, kiedy widuję taką totalnie niepasującą do twarzy lub co gorsza zaniedbaną brodę, to zastanawiam się po co ów facet ją w ogóle zapuszcza i czy w ogóle wie czemu to robi.
A więc, drodzy Panowie, zdradzę Wam teraz cenną informację i prawdę objawioną:

Zarost dla mężczyzny jest tym, czym makijaż dla kobiety

Za pomocą całej gablotki kolorówki z Rossmana kobiety mogą stworzyć sobie zupełnie inną twarz. Mogą powiększać, pomniejszać, przesuwać, prostować, zamalowywać i domalowywać sobie dowolne elementy. Wystarczy tylko wiedzieć co i jak zrobić, i mieć poczucie estetyki. Dlatego też niektóre kobiety nie powinny mieć dostępu do kosmetyków kolorowych,  albo przynajmniej powinny być wysyłane na przymusowe kursy wizażu.
Podobnie jest z facetami i ich brodami – za pomocą zarostu można pewne rzeczy podkreślić lub zatuszować, albo też uczynić sobie na twarzy totalną katastrofę. Warunkiem koniecznym, by dobrze wyglądać z brodą jest wystarczająco gęsty zarost. Pojedyncze kudełki wyrastające w nieregularnych kępkach, albo meszek to nie jest zarost. Więc jeśli ma się włosy, z którymi da się pracować, to trzeba jeszcze tylko wiedzieć co i w jaki sposób hodować. Brodę i wąsy trzeba pielęgnować, wyrównywać i nadawać im odpowiedni kształt. A to wcale nie oznacza zupełnej rezygnacji z golenia. Zarost puszczony zupełnie samopas raczej nie wygląda zbyt dobrze. Nawet, jeśli się go fantazyjnie zaplecie w warkoczyki i ozdobi koralikami. Pełnoetatowy brodacz powinien więc zaopatrzyć się w zestaw odpowiednich dla siebie sprzętów i kosmetyków. I przede wszystkim – facet z zarostem musi mieć poczucie estetyki i gust, bo nie w każdym kształcie brody każdemu jest dobrze.

 

Mojemu ślubnemu do pełnoetatowego brodacza jeszcze bardzo, bardzo daleko i raczej nieprędko nim zostanie. Bo mimo, iż z brodą wygląda równie dobrze jak i bez niej, to zupełnie nie ma mentalności drwala. Więc zamiast rąbać drwa po lasach, chodzi po mieszkaniu i marudzi, że go broda kuje, łaskocze i denerwuje (i jeszcze na dodatek bezczelnie mi wmawia, że to ja mu taki challange wymyśliłam). On woli mieć policzki gładkie, jak tyłek niemowlaka tuż po kąpieli w emolientach i zawsze cieszy się, jak go sprzedawcy w sklepie o dowód pytają. A pytają prawie zawsze, bo wygląda tak, jak by matury jeszcze nie miał (nie, że tak głupio, tylko tak młodo). Takie geny, cóż zrobić.

Reklamy

One Comment

  1. Zgadnijcie co się stało wczoraj rano? ;-) Ślubny oczywiście z zapałem, pełen radości pobiegł do łazienki i wygolił cały „nadprogramowy” zarost. Gładź i wysoki połysk, jakby ktoś mu twarz wypastował.
    Dzień wcześniej wyglądał jak ktoś, kto już zdał maturę, a teraz znów mam w domu dziecko z gimnazjum (też chcę takie geny!). No, ale przynajmniej mi już nie marudzi, że mu broda przeszkadza…

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s