Puk, puk, puk! Kto tam, czy to pan?

Ach, dzień dobry proszę Pana! Dobrze, że Pan już przyszedł! Czekałam na Pana tyle czasu! Chce Pan dziecko? Nie, nie zrobić – już jest zrobione. Teraz trzeba przewinąć i nakarmić. Jest tam, w pokoiku. Zresztą… Chyba słychać gdzie ono jest, co nie?
Ależ proszę Pana! Niech się Pan tak nie wzbrania! Dziecko, to wbrew pozorom bardzo proste w obsłudze stworzenie! Ja widzę, że Pan jest jeszcze bardzo młody i pewnie własnych dzieci jeszcze Pan nie ma. Ale Pan jest taki przystojny, że wnet się Pan dorobi. I to na pewno nie jednego! Więc niech się Pan uczy, bo się to Panu w życiu przyda. A zawsze to lepiej się uczyć na cudzym dziecku, niż na własnym, prawda?
No, to niech Pan przewinie, a ja przygotuję dziecku mleko. I pójdzie nam dwa razy szybciej, niż gdybym to wszystko robiła sama. A potem zrobię Panu kawę. Z ekspresu! Ostatnio nauczyłam się robić takie cudne Latte Macchiato… Jak się to wymawia? Late Maczjato? Makjato? Umie Pan włoski? Bo to chyba po włosku jest, tak? Zresztą mniejsza o to, jak się to wymawia – ważne, że wygląda i smakuje nieziemsko! Zobaczy Pan, ta kawa podbije Pana serce! Ale najpierw Bebilon. Bo jak znów się zakręcę z tymi butelkami, szklankami, mieszankami i ekspresem, to Panu zrobię kawę z mlekiem modyfikowanym w butelce ze smoczkiem, tak jak mężowi ostatnio. A niemowlak znów będzie pił podwójne espresso z zabytkowej, porcelanowej filiżanki po cioteczce. Dobrze, że tej filiżanki nie rozbił wtedy, bo to by była tragedia! Moja mama by chyba tego nie przeżyła! Tak więc musi Pan na tę kawę chwileczkę poczekać, Panie… Panie…
Właściwie, to jak ma Pan na imię, proszę Pana? Ja jestem Joanna. Niech Pan poczeka sekundę, już biegnę po kieliszek – wypijemy bruderszafta! Że jak? Kurier!? Dziwne imię… Kurier… No cóż… Aha, nie, nie! Pan jest kurierem! Aaaa… to zmienia postać rzeczy. Zresztą nieważne, już idę nalać tego brudzia. A Pan na przewijak… znaczy się… nie… dziecko na przewijak, a Pan niech przewija. Tak? Nadąża Pan? A potem ja zrobię tę kawę z Bebilo…
A co dla mnie? No, ja też wypiję kawę. Aha, że Pan ma dla mnie? No dobrze. A arabicę czy robustę? Bo wie Pan, ja wolę arabicę… Aaaa… Że przesyłkę ma Pan dla mnie? Ach, no tak! Przesyłkę! No nareszcie! Bo wie Pan, to jest prezent dla męża. Mąż miał urodziny wczoraj. Znalazłam dla niego idealny prezent i zamówiłam jeszcze przed Wigilią. No ale kurier nie przyszedł na czas. Nie wiem gdzie on zabłądził. Przecież do nas tak łatwo jest trafić! No, ale jak to Pan jest kurierem, to dobrze, że Pan już przyszedł! Czekałam na Pana tyle czasu!

Kawa z bebilonem

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s