Fizyka autobusowa, czyli jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem w wózku środkami transportu publicznego

Wiosna w pełni, wakacje za pasem, ciepło, przyjemnie i słonecznie – czyli sezon na wycieczki z dzieckiem w wózku trwa. Coraz częściej można więc spotkać wózki w autobusach, tramwajach, trolejbusach, metrach a nawet i w pociągach. W końcu skoro w komunikacji publicznej istnieje taka możliwość, to czemu by z niej nie skorzystać? Tylko jak przewieźć autobusem dziecko w wózku, żeby było bezpiecznie? Niestety, większość rodziców których spotykam w środkach transportu publicznego nie wie jak sobie z tym poradzić. Dlatego spieszę dziś z wyjaśnieniami.

wozek-w-autobusieZaczniemy od krótkiej powtórki z fizyki. Żył sobie kiedyś taki koleś – Isaac Newton. Był bardzo mądry i miał wiele osiągnięć w dziedzinie nauki. Jednym z nich jest odkrycie zasad dynamiki. Sformułował ich trzy, ale nas dziś interesuje przede wszystkim pierwsza, zwana zasadą bezwładności. W myśl tej zasady: „W inercjalnym układzie odniesienia, jeśli na ciało nie działa żadna siła lub siły działające równoważą się, to ciało pozostaje w spoczynku lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym.” [1] Brzmi to niezbyt jasno, zrozumiale i przystępnie, prawda? Ale każdy, kto kiedykolwiek jechał jakimś pojazdem (w tym autobusem, lub tramwajem – które są głównymi bohaterami naszego dzisiejszego wpisu) z pewnością poczuł na własnej skórze I zasadę dynamiki. Gdy jedziemy np. w samochodzie, to poruszamy się razem z nim, z dokładnie taką samą prędkością jak on. Jeżeli samochód nagle zacznie gwałtownie przyspieszać, to odnosimy wrażenie, że jesteśmy „wbijani w fotel”, natomiast kiedy pojazd zahamuje to czujemy, że nasze ciało leci do przodu. I to właśnie jest bezwładność [2] – skłonność ciał do pozostawania w takim ruchu, jakim poruszały się dotychczas (lub do pozostawania wciąż w bezruchu).

No dobra, ale jak to się ma do wózka w autobusie?
Ano tak, że wózek w autobusie, wózek w tramwaju i wózek przewożony każdym innym środkiem komunikacji, również jest ciałem bezwładnym. Oznacza to, że kiedy autobus zahamuje, to wózek będzie się poruszał w kierunku czoła autobusu. Dlatego trzeba ten wózek ustawić tak, żeby zminimalizować skutki bezwładności. Czyli jak?

Nigdy nie w poprzek autobusu!

Przede wszystkim NIGDY NIE USTAWIAMY WÓZKA BOKIEM DO KIERUNKU JAZDY! Jeżeli autobus gwałtownie zahamuje to wózek, który tak jak wszystko inne podlega I zasadzie dynamiki, przewróci się. Wyglądać może to mniej więcej tak:

lub tak:

I wyobraź sobie teraz, drogi rodzicu ustawiający wózek w komunikacji miejskiej właśnie w taki sposób, że w środku tego wózeczka smacznie śpi sobie Twoje kochane dziecko.

Dobra, dobra, ale przecież autobusy znacznie częściej skręcają, niż gwałtownie hamują, a podczas skrętów wózek będzie leciał na boki! Więc może jednak lepiej ustawić wózek w poprzek?
Autobusy i tramwaje statystycznie znacznie częściej skręcają, niż ostro hamują. To prawda. I podczas skrętu (tu kolejna powtórka z fizyki) autobus staje się nieinercjalnym układem odniesienia, a na wózek działa siła odśrodkowa, która wypycha go na zewnątrz, w kierunku prostopadłym do łuku po jakim porusza się autobus [3]. Zgadza się. Ale jednak kierowcy komunikacji miejskiej zazwyczaj pamiętają o tym, że prowadzą pojazd w którym jadą ludzie, więc dlatego w zakręty starają się raczej wchodzić łagodnie, a nie bawią się w Kubicę jadącego po torze F1. Poza tym, wszelkie zakręty jesteśmy w stanie wystarczająco wcześnie przewidzieć lub wyczuć i w razie czego przytrzymać wózek, żeby stał stabilnie. Natomiast z hamowaniem już nie jest tak kolorowo – jest ono gwałtowne, nagłe, nieprzewidywalne i pasażowanie nie są w stanie go przewidzieć. Dlatego przez cały czas trzeba być przygotowanym na ewentualne hamowanie. Poza tym, jeśli dziecko jedzie bokiem do kierunku jazdy, to działają na niego siły poprzeczne, które są o wiele bardziej uciążliwe, niż siły działające wzdłużnie.

Gondolka przodem do kierunku jazdy

Czyli zawsze ustawiamy wózek wzdłuż. Tak. I tutaj pojawia się kolejne pytanie: przodem, czy tyłem? To również jest szalenie istotne. Jeżeli dziecko jedzie na leżąco, to wózek trzeba ustawić przodem i zablokować tylne koła. Kto kiedykolwiek próbował hamować na przednie koło podczas jazdy na rowerze, ten doskonale wie jak katastrofalne w skutkach może się to okazać. Więc pamiętajmy o tym, żeby koła zablokowane znajdowały się od strony tyłu autobusu. Dla ludzi o mocnych nerwach podsyłam link do filmiku przedstawiającego co może się stać z dzieckiem leżącym w wózku, w którym zablokowane jest koła znajdują się z przodu: https://youtu.be/xDkc27VHESQ. Warto dodać, że tramwaj w którym wykonano to doświadczenie jechał z prędkością jedynie 30km/h! [4]

Spacerówka tyłem do kierunku jazdy

Nieco inaczej wygląda kwestia spacerówki, w której dziecko jedzie siedząc. Podczas tych samych testów do których odwoływałam się wcześniej [4] wykazano, że najkorzystniej dla dziecka jest wtedy, kiedy siedzi tyłem do kierunku jazdy. Jeżeli dziecko jedzie tyłem, to podczas hamowania jego głowa jest stabilizowana przez oparcie, co zabezpiecza przed urazami szyi i karku (które mogą się przydarzyć jeżeli dziecko jedzie przodem do kierunku jazdy). Podobnie rzecz się ma z podróżowaniem w foteliku samochodowym. Świetny tekst o tym dlaczego dzieci powinny jeździć tyłem do kierunku jazdy napisała Marysia Górecka z MamyGadżety. Lektura obowiązkowa dla każdego rodzica!

Zawsze blokujemy koła

Wszyscy świetnie pamiętamy o co chodzi w pierwszej zasadzie dynamiki, więc doskonale wiemy, że wózek może zacząć sam jeździć po autobusie. Dlatego zawsze pamiętajmy o tym, żeby zablokować koła. Zwróćmy uwagę na to, żeby zablokowane koła znajdowały się z tyłu – dzięki temu wózek nie zamieni się w katapultę, która wystrzeli nasze dziecko w powietrze. A co w przypadku spacerówki, którą ustawiamy tyłem do kierunku jazdy? Tutaj również zaleca się zablokowanie kół [4]. No i koniecznie pamiętajmy jeszcze o trzech bardzo istotnych kwestiach:

Trzymamy wózek

Zawsze należy trzymać wózek jedną, a drugą ręką złapać się uchwytów w autobusie. O nasze własne bezpieczeństwo również koniecznie musimy zbadać, żeby w razie czego nie przewrócić się (nie runąć na wózek, ani nie pociągnąć go za sobą).

Ustawiamy wózek w miejscu do tego wyznaczonym
i podjeżdżamy nim maksymalnie do przodu

To, że wózek ma stać w miejscu do tego wyznaczonym, wiedzą chyba wszyscy rodzice i widzę że się do tego stosują. Ale niestety często zapominają o tym, żeby podjechać wózkiem możliwie jak najbardziej do przodu i oprzeć go o podpórkę, która zazwyczaj znajduje się w takim miejscu. Podczas hamowania wózek będzie miał tendencję, by jechać do przodu (nawet pomimo zablokowanych kół!), więc dlatego należy ustawić go tak, żeby temu zapobiec.

Zapinamy pasy

Dziecko jadące w wózku musi mieć zapięte pasy. Jeśli o tym zapomnimy, to maluch może wypaść z wózka nie tylko podczas hamowania, ale nawet podczas przyspieszania lub skrętów – bez względu na to, jak będzie ustawiony wózek. No chyba, że jest to wózek głęboki. W nim nie ma pasów w ogóle, a jego konstrukcja zapewnia dziecku bezpieczeństwo.

A jak zazwyczaj rodzice ustawiają wózek?

To, co zmotywowało mnie do napisania tego tekstu to właśnie nagminne przewożenie wózka autobusem lub tramwajem w sposób najbardziej dla dziecka niebezpieczny. Jeżdżąc komunikacją miejską zatrważająco często widzę taki oto obrazek:

Rodzic wjeżdża wózkiem do tramwaju lub autobusu i parkuje wózek w miejscu do tego wyznaczonym. Jako, iż wjechał przodem (bo tak jest najłatwiej i najbezpieczniej), to ustawia wózek tak, jak mu jest najwygodniej, czyli na przeciwko drzwi, tyłem do nich i bokiem do kierunku jazdy. Sam staje tuż za wózkiem, pośrodku autobusu, w miejscu którym ciężko jest złapać się czegokolwiek stabilnego i jedną ręką trzyma wózek, a drugą… zazwyczaj telefon.

Serio. Nie raz i nie piętnaście widziałam rodziców z dziećmi podróżujących właśnie w taki sposób! W ramach powtórki z bezpiecznego przewożenia dzieci w wózku komunikacją miejską, wymieńcie wszystkie błędy jakie popełnia taki rodzic oraz płynące z tego zagrożenia zagrożenia dla zdrowa (a czasem nawet życia!) zarówno dziecka, jak i jego samego, a także pasażerów jadących obok.

Jak bezpiecznie przewozić dziecko w wózku komunikacją publiczną – krótkie podsumowanie


  • Wózek należy ustawić w miejscu do tego przeznaczonym (oznaczonym odpowiednim symbolem).
  • Należy podjechać wózkiem możliwie najbardziej do przodu wyznaczonego obszaru.
  • Nigdy nie ustawiamy wózka w poprzek autobusu (bokiem do kierunku jazdy). Wózek zawsze powinien stać wzdłuż.
  • Gondolkę ustawiamy przodem do kierunku jazdy i blokujemy tylne koła.
  • Spacerówkę (w której dziecko siedzi) ustawiamy tak, by dziecko siedziało tyłem do kierunku jazdy i blokujemy koła. Dziecko powinno mieć zapięte pasy.
  • Zawsze należy trzymać wózek jedną ręką, a drugą złapać się stabilnego uchwytu w autobusie lub tramwaju.
  • Pozostali pasażerowie powinni umożliwić opiekunowi dziecka optymalne ustawienie wózka – zarówno dla bezpieczeństwa dziecka, jego opiekuna, jak i własnego.
  • Jeżeli widzisz, że rodzic źle ustawił wózek uświadom mu to! Mówiąc o tym jak powinno się bezpiecznie przewozić wózek w autobusie lub tramwaju możesz uratować komuś życie. Bądź superbohaterem!

Te wytyczne powinien przyswoić sobie i zapamiętać nie tylko każdy rodzic, ale i wszystkie osoby podróżujące komunikacją publiczną. Pamiętajmy, że dbając o stabilne ustawienie wózka w autobusie zapewniamy bezpieczeństwo nie tylko dziecku, ale i wszystkim pasażerom znajdującym się w pobliżu!
Swoją drogą – dziwi mnie to, że nigdzie w komunikacji miejskiej nie zauważyłam wyraźnych i widocznych na pierwszy rzut oka dokładnych instrukcji dotyczących bezpiecznego podróżowania z dzieckiem w wózku. Niby to wszystko jest takie proste i oczywiste (toż to przecież czysta fizyka jest!), ale jednak niewiele osób myśli o tym na co dzień.

Dziękuję, że udało Ci się dotrwać ze mną aż do końca tego tekstu. Mam nadzieję, że to co napisałam pomoże rodzicom dostrzec zagrożenia płynące z nieprawidłowego ustawienia wózka w środkach transportu publicznego i zmieni ich postępowanie. Życzę Ci, żeby każda podróż z dzieckiem, którą odbędziesz lub której będziesz świadkiem, była bezpieczna.

Huleczka



Pisząc ten tekst opierałam się głównie na testach przeprowadzonych w 2011 roku przez MPK Poznań Sp. z o.o., Politechnikę Poznańską oraz Szkołę Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu. Podsumowanie tego badania (w formacie PDF) można pobrać ze strony MPK Poznań. Wszystkie pojazdy, w których przeprowadzano testy poruszały się z prędkością 30-40km/h.

MPK sp. z o.o. w Legnicy opublikowało wytyczne dla osób podróżujących komunikacją miejską z dzieckiem w wózku. Poradnik zawiera przede wszystkim informacje o tym w jaki sposób bezpiecznie wjeżdżać wózkiem do autobusu i z niego wyjeżdżać, oraz wyjaśnia jak rozpoznać drzwi z których powinien korzystać rodzić z wózkiem i gdzie znajduje się strefa dla wózków w autobusie. Dobra lektura uzupełniająca.

Materiały, z których korzystałam opracowując ten tekst [dostęp: 2016-05-30]:

Advertisements

2 Comments

  1. Tekst mi się przyda! Akurat niedługo zacznę swoje własne wózkowe podróże :-) Niby widziałam i dla mnie Twoje rady są oczywiste (się uważało na fizyce), to jednak zawsze warto przeczytać, przypomnieć i utrwalić taką wiedzę :-)

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s