Żyjemy pod prąd

Żyjemy w mieszkaniu, które nie jest nasze. Ba! W mieszkaniu, które nawet nie jest piękne, ani szczególnie wygodne! Ale póki co wystarcza nam takie, więc wcale nie rozglądamy się za żadnym innym. Nie mamy samochodu i na razie nie planujemy go kupować, bo nie jest nam teraz potrzebny. Mamy jedno małe dziecko i już kolejne w drodze. Obydwoje jesteśmy przed 30-stką i mamy znacznie więcej marzeń, niż planów.

Continue reading →

Reklamy

Pies Pawłowa żeglarzem jachtowym

Przez wiele lat (w zasadzie, to prawie od urodzenia ;-) pływałam na żaglach. Jestem jednak typowym pływakiem śródlądowym – potrafię znaleźć wiatr i wystarczające warunki do żeglugi w każdej kałuży, ale w życiu nie pływałam po słonej wodzie. A żeglarstwo śródlądowe od pełnomorskiego różni się sporo. Najintensywniej jednak pływałam na niedużych, jednoosobowych jachtach. Głównie na optymiście, gdzie spędziłam tysiące (serio!) godzin na treningach i startach w regatach. Mimo, iż swoją przygodę z optimistem zakończyłam ponad dekadę tamu (a w ogóle za sterem jakiegokolwiek jachtu siedziałam ostatnio kilka lat temu), to jednak żeglarstwo wciąż mam zakorzenione głęboko we krwi. I jak każdy, kto robił coś przez bardzo, bardzo długi czas, mam wykształconych wiele nawyków i odruchów, które po prostu same wychodzą mi w różnych sytuacjach. I dziś jeden z takich odruchów dopadł mnie w najbardziej zaskakującym momencie…

optimist-reksio2

Normalnie, na optimiście dzieciaki pływają w pojedynkę, bo to łódeczka wielkości wanny i z przodu, koło skrzynki mieczowej, miejsca jest malutko, a bom jest bardzo nisko. Ale jak ktoś ma fantazję i jest bardzo, bardzo uparty, to dałby radę w jakiś sposób upchnąć tam dorosłego człowieka – no mojej siostrze udało się kiedyś wpakować tam tatę i tak z nim pływać.

Continue reading →

Dlaczego nie dowiesz się, jak bardzo wyjątkowe jest moje dziecko

Mój syn jest najwspanialszym dzieckiem na świecie! Już na porodówce był piękniejszy od wszystkich pozostałych noworodków, był od nich grzeczniejszy, mniej płakał, więcej spał i ładniej jadł. Nawet jego kupy pachniały piękniej, niż te zrobione przez inne dzieciaki.
A potem było już tylko lepiej!

boy-526222_1920

Continue reading →

Na wczasy zabieram znajomych

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie wpis Kasi z Twojego DIY. Według Kasi, wczasy ze znajomymi lub z dalszą rodziną to najgorszy z urlopowych koszmarów, jaki tylko można sobie zafundować. Kasia twierdzi, że wypocząć na wakacjach można tylko i wyłącznie w towarzystwie najbliższej rodziny, a każda dodatkowa osoba, to jedynie źródło ciągłych problemów i konfliktów. Doprawdy?

Continue reading →