Pies Pawłowa żeglarzem jachtowym

Przez wiele lat (w zasadzie, to prawie od urodzenia ;-) pływałam na żaglach. Jestem jednak typowym pływakiem śródlądowym – potrafię znaleźć wiatr i wystarczające warunki do żeglugi w każdej kałuży, ale w życiu nie pływałam po słonej wodzie. A żeglarstwo śródlądowe od pełnomorskiego różni się sporo. Najintensywniej jednak pływałam na niedużych, jednoosobowych jachtach. Głównie na optymiście, gdzie spędziłam tysiące (serio!) godzin na treningach i startach w regatach. Mimo, iż swoją przygodę z optimistem zakończyłam ponad dekadę tamu (a w ogóle za sterem jakiegokolwiek jachtu siedziałam ostatnio kilka lat temu), to jednak żeglarstwo wciąż mam zakorzenione głęboko we krwi. I jak każdy, kto robił coś przez bardzo, bardzo długi czas, mam wykształconych wiele nawyków i odruchów, które po prostu same wychodzą mi w różnych sytuacjach. I dziś jeden z takich odruchów dopadł mnie w najbardziej zaskakującym momencie…

optimist-reksio2

Normalnie, na optimiście dzieciaki pływają w pojedynkę, bo to łódeczka wielkości wanny i z przodu, koło skrzynki mieczowej, miejsca jest malutko, a bom jest bardzo nisko. Ale jak ktoś ma fantazję i jest bardzo, bardzo uparty, to dałby radę w jakiś sposób upchnąć tam dorosłego człowieka – no mojej siostrze udało się kiedyś wpakować tam tatę i tak z nim pływać.

Jest środek nocy, a ja leżę w łóżku i… smacznie sobie śpię, śniąc kolorowe sny :-) Śni mi się, że jestem na żaglach. Pływam sobie sama na omedze (jednomasztowy, dwu-żaglowy, trzyosobowy jacht otwarto-pokładowy, polska konstrukcja, bardzo popularna w naszym kraju). Pogoda jest fajna, wieje lekka trójeczka ze szkwałami, świeci słoneczko, mewowate nie srają – żyć, nie umierać i żeglować do woli! Płynęłam więc sobie fordewindem, z żaglami „na motyla”, opalałam się i leniuchowałam. Nagle okazało się, że muszę wykonać bardzo szybki zwrot przez rufę i zmienić kurs, żeby uniknąć kolizji. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo do takich sytuacji dochodzi na jeziorze bardzo często. Ale zaskoczyło mnie to, co wyśnił sobie wtedy mój mózg: podczas typowo turystycznego pływania w pojedynkę na kilkuosobowym jachcie, ja odruchowo wykonałam dokładnie taki sam zestaw ruchów, jaki zrobiłabym podczas zwrotu z kiwką na małej, jednoosobowej żaglówce. (W realu, gdy siedzę za sterem, też wszystkie zwroty zawsze wykonuję właśnie w taki sposób. Nawet na warzących ponad tonę kabinówkach turystycznych, co niebywale śmieszy mojego tatę. Mimo iż doskonale wiem, że na dużym i ciężkim jachcie, jedna mała sterniczka może skakać po całym pokładzie jak małpa, a i tak nie uda się jej kiwnąć łajbą).

To zabawne, że mój mózg, po tylu latach, wciąż ma aż tak bardzo głęboko zakodowaną technikę żeglarską, że nawet śni odruchami Pawłowa. I w ogóle, w najmniejszym nawet stopniu, go to nie dziwi ;-)

Dopiero dalsza część snu była tak absurdalnie głupia, że aż się obudziłam. Moja omega okazała się być jachtem leciuteńkim jak pióreczko. Kiwka skończyła się więc efektowną wywrotką i natychmiastowym grzybem. Ale za to postawienie tej wytwornej omegi do pionu poszło gładko (jak to zwykle bywa w przypadku lekkich jachtów). Oczywiście w pojedynkę, a jak! I to z mieczem podniesionym do wysokości bomu (no bo przecież fordewind). A jak! ;-) Potem, postanowiłam wywrócić i postawić moją omegę jeszcze raz, teraz jednak uważniej, żeby nabrała mniej wody (bo nie chciało mi się aż tyle machać czerpakiem). I wtedy mój mózg stwierdził, że jednak coś jest nie tak z fizyką w tym śnie. No bo kto normalny wywraca sobie i stawia omegę tak ot, dla ochłody w gorący dzień i to w pojedynkę? ;-)

Przedziwne czasem sny się ma…

(kolejny link dla niewtajemniczonych – tak wygląda sprawne postawienie omegi  z grzyba przez trzyosobową załogę w trakcie regat. Zazwyczaj jednak, kiedy załoga nie jest aż tak zgrana, sprawna i wystarczająco ciężka, to trwa to o wiele dłużej i jest znacznie mozolniejsze, a nierzadko kończy się tak, że do pomocy ściąga się kogoś z motorówką.)


Jeśli czytając ten tekst wiedziałeś/łaś o co chodzi bez klikania po kolei w te wszystkie odnośniki do Wikipedii, to napisz w komentarzu jakie ciekawe lub zabawne sytuacje na żaglach przytrafiły się Tobie :-)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s