Zasupłane

Pomysł na ten zestaw zrodził się w mojej głowie już dość dawno temu. Kiedy w sklepie z kamieniami szlachetnymi i minerałami robiłam zakupy do zupełne innego projektu, moją uwagę nagle zwróciły sześcienne kostki chryzokoli. Od razu pomyślałam o B., której bardzo jest do twarzy właśnie w takiej kolorystyce (Ba! Nawet o konkretnej sukience, w której B. wygląda bardzo ładnie i do której właśnie takie kostki w delikatnej oprawie idealnie by pasowały!). Kupiłam je, przyniosłam do domu, wyciągnęłam sznurki, zaczęłam oplatać na tysiąc różnych sposobów i… nie… to nie było to, o czym myślałam. Od początku wiedziałam, że kostki mają być ustawione na kancie, a nie płasko i że oplecione będą na złoto, bo złoty sznurek bardzo ładnie odbija się w kamieniu (i złoto również kolorystycznie bardzo pasuje do tego, o czym myślałam). Podchodziłam do tych kosteczek kilka razy i wciąż to nie było to. W końcu odstawiłam projekt na dłuższy czas i wróciłam do niego przy innej okazji. Wtedy gotowa koncepcja pojawiła się niemalże od razu :-)

dscn5679

Kolory na zdjęciach niestety są przekłamane :-( Kamienie są mniej więcej w takich odcieniach jak widać, ale sznurki są w kolorze złotym, ciemnogranatowym oraz ślicznej, intensywnej butelkowej zieleni, w której zakochałam się bez reszty. (A wyglądają na wszystkich zdjęciach, jakby to był szarozielony i wyblakłoczarnonijaki …)

Co prawda biżuteria najbardziej podobała mi się w stadium pośrednim, zanim wkleiłam swobodnie dyndające sznurki w tulejki, ale niestety była wtedy mało praktyczna. Chcąc nie chcąc, musiałam więc wykończyć kolczyki i wisiorek, ale ów pośredni etap uwieczniłam na zdjęciu. Proszę Państwa, przedstawiam Państwu łosia i dwa ananasy ;-)

Efekt udało mi się uzyskać taki, jaki planowałam, bo nawet Ślubny, który rzucił okiem na niedokończoną jeszcze biżuterię od razu stwierdził, że to fajnie by pasowało do B. i tej konkretnej sukienki, o której myślałam. A wiecie, mój kochany Ślubny może i jest wyjątkowym i niesamowitym mężczyzną, ale jednak mimo wszystko wciąż pozostaje jedynie facetem, który rozróżnia tylko trzy kolory, sukienka i spódnica to dla niego jeden i ten sam pierun, i absolutnie nie potrafi zrozumieć tego, że kilka zupełnie losowo wyjętych z szafy ubrań niekoniecznie musi do siebie nie pasować…

dscn5662

Całość zapakowałam w dopasowane kolorystycznie pudełeczko – jeden z moich ulubionych wzorów origami.
basia

Reklamy

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s