Stop kłótni o aborcję!

Od razu przejdę do sedna, bo rzecz jest tak niebotycznie rozdmuchana we wszystkich możliwych mediach, że każdy doskonale wie o co chodzi. Jak dla mnie, to cała ta dyskusja jest absurdalna i w ogóle nie powinna mieć miejsca.

Przepisy nie mają koloru

Żadna przyjęta przez rząd i wcielona w życie ustawa nie powinna się jednoznacznie opowiadać po „czarnej” lub po „białej” stronie barykady.

Continue reading →

Żyjemy pod prąd

Żyjemy w mieszkaniu, które nie jest nasze. Ba! W mieszkaniu, które nawet nie jest piękne, ani szczególnie wygodne! Ale póki co wystarcza nam takie, więc wcale nie rozglądamy się za żadnym innym. Nie mamy samochodu i na razie nie planujemy go kupować, bo nie jest nam teraz potrzebny. Mamy jedno małe dziecko i już kolejne w drodze. Obydwoje jesteśmy przed 30-stką i mamy znacznie więcej marzeń, niż planów.

Continue reading →

Dlaczego nie dowiesz się, jak bardzo wyjątkowe jest moje dziecko

Mój syn jest najwspanialszym dzieckiem na świecie! Już na porodówce był piękniejszy od wszystkich pozostałych noworodków, był od nich grzeczniejszy, mniej płakał, więcej spał i ładniej jadł. Nawet jego kupy pachniały piękniej, niż te zrobione przez inne dzieciaki.
A potem było już tylko lepiej!

boy-526222_1920

Continue reading →

Na wczasy zabieram znajomych

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie wpis Kasi z Twojego DIY. Według Kasi, wczasy ze znajomymi lub z dalszą rodziną to najgorszy z urlopowych koszmarów, jaki tylko można sobie zafundować. Kasia twierdzi, że wypocząć na wakacjach można tylko i wyłącznie w towarzystwie najbliższej rodziny, a każda dodatkowa osoba, to jedynie źródło ciągłych problemów i konfliktów. Doprawdy?

Continue reading →

Dzieci XXI wieku

Dziś będzie tekst z serii „nie znam się, to się wypowiem”. Mój syn już jest prawie dorosły – na spacerki za rączkę ze starszymi od siebie dziewczynami już chodzi i mama mu do tego w ogóle potrzebna nie jest. Wciąż jednak ma mniej wzrostu niż metr i mniejszą masę niż 10kg, więc dalej jest to malutkie dziecko. A ja dziś będę pisać o dzieciach nieco większych – takich co już mówią w języku zrozumiałym dla dorosłych, mają kompletne uzębienie i nie trzeba im ubierać pieluch.

Continue reading →

Fizyka autobusowa, czyli jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem w wózku środkami transportu publicznego

Wiosna w pełni, wakacje za pasem, ciepło, przyjemnie i słonecznie – czyli sezon na wycieczki z dzieckiem w wózku trwa. Coraz częściej można więc spotkać wózki w autobusach, tramwajach, trolejbusach, metrach a nawet i w pociągach. W końcu skoro w komunikacji publicznej istnieje taka możliwość, to czemu by z niej nie skorzystać? Tylko jak przewieźć autobusem dziecko w wózku, żeby było bezpiecznie? Niestety, większość rodziców których spotykam w środkach transportu publicznego nie wie jak sobie z tym poradzić. Dlatego spieszę dziś z wyjaśnieniami.

wozek-w-autobusie Continue reading →

Dlaczego dziewczyny się obrażają?

Jakiś czas temu mój kumpel Olo zadał mi pytanie, które pewnie od stuleci zadaje sobie każdy wrażliwy chłopak. A Olo wrażliwy jest, bo to romantyk który wierzy, że spotka miłość swojego życia, zanim meszek pod jego nosem zamieni się w prawdziwy wąs.

– Ty jesteś kobietą, więc może będziesz to wiedzieć…
– No pewnie, że będę wiedzieć. Przecież jestem kobietą, a kobiety są wszechwiedzące.
– Powiedz mi, dlaczego dziewczyny się obrażają?

Tym oto pytaniem Olo zainspirował mnie do głębszej analizy sensu obrażania się.

fot. by dzidka

fot. by dzidka

Continue reading →

Mapa marzeń

Przedwczoraj obiecałam, że opiszę metodę, która pomaga realizować plany, marzenia i cele. Proponowałam właśnie takie rozwiązanie, jako lepszą alternatywę dla postanowień noworocznych, które wiele osób próbuje, niestety bezskutecznie, spełniać. Tak więc, dziś spieszę z wyjaśnieniem o co chodzi i cóż to jest za magiczna metoda, dzięki której o wiele łatwiej i skuteczniej można pomóc swoim marzeniom po prostu się spełnić.
A mianowicie, chodzi mi o tak zwaną Mapę Marzeń.

O Mapie Marzeń usłyszałam kilka lat temu. Stwierdziłam wtedy, że niewiele ma to wspólnego z logiką i z racjonalnym myśleniem, ale w sumie… co mi szkodzi spróbować, prawda? Skoro nie mam nic do stracenia, a w zamian mam przynajmniej godzinę dobrej zabawy, to grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Wzięłam więc kartkę papieru, długopis… Continue reading →