Żelazna logika

– Synku, idź spać.
– Nie!
– Jeszcze jeden przytulasek i jeden buziaczek na dobranoc i potem spać.
– Nie!
– Ale kochanie, musisz się wyspać, jeśli chcesz mieć siłę bawić się jutro przez cały dzień.
– Nie! Nie! Nie! Nie! NIE!
– Ty się połóż, zamknij oczka i pomyśl o czymś fajnym.
– NIE!
– O pieskach na przykład.
– Hau hau!
– I o autkach.
– Ati!
– I potem Ci się przyśnią autka i pieski.
– Nie!
– A ja już idę. Dobranoc.
– Nie!
– Idę się poprzytulać do tatusia. Przytulaliśmy się z tatusiem i pojawiłeś się Ty, a potem Twoja siostrzyczka się pojawiła… Jak nie będziemy się z tatusiem przytulać, to znikniecie.
– Pa pa!

Dzieciaki i zmiana czasu

Jutro jest ten cudowny, wyjątkowy dzień, w którym dostaniemy jedną dodatkową godzinę weekendu zupełnie za darmo! :-D No dobra, nie tak całkowicie gratis, bo na wiosnę z kolei zabiorą nam jedną godzinę naszego cennego snu… Ale do wiosny jeszcze daleko, więc póki co po prostu cieszmy się tym, może nie długim, ale z całą pewnością odrobineczkę dłuższym weekendem ;-)

Continue reading →

Dlaczego nie dowiesz się, jak bardzo wyjątkowe jest moje dziecko

Mój syn jest najwspanialszym dzieckiem na świecie! Już na porodówce był piękniejszy od wszystkich pozostałych noworodków, był od nich grzeczniejszy, mniej płakał, więcej spał i ładniej jadł. Nawet jego kupy pachniały piękniej, niż te zrobione przez inne dzieciaki.
A potem było już tylko lepiej!

boy-526222_1920

Continue reading →

Dzieci XXI wieku

Dziś będzie tekst z serii „nie znam się, to się wypowiem”. Mój syn już jest prawie dorosły – na spacerki za rączkę ze starszymi od siebie dziewczynami już chodzi i mama mu do tego w ogóle potrzebna nie jest. Wciąż jednak ma mniej wzrostu niż metr i mniejszą masę niż 10kg, więc dalej jest to malutkie dziecko. A ja dziś będę pisać o dzieciach nieco większych – takich co już mówią w języku zrozumiałym dla dorosłych, mają kompletne uzębienie i nie trzeba im ubierać pieluch.

Continue reading →

Fizyka autobusowa, czyli jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem w wózku środkami transportu publicznego

Wiosna w pełni, wakacje za pasem, ciepło, przyjemnie i słonecznie – czyli sezon na wycieczki z dzieckiem w wózku trwa. Coraz częściej można więc spotkać wózki w autobusach, tramwajach, trolejbusach, metrach a nawet i w pociągach. W końcu skoro w komunikacji publicznej istnieje taka możliwość, to czemu by z niej nie skorzystać? Tylko jak przewieźć autobusem dziecko w wózku, żeby było bezpiecznie? Niestety, większość rodziców których spotykam w środkach transportu publicznego nie wie jak sobie z tym poradzić. Dlatego spieszę dziś z wyjaśnieniami.

wozek-w-autobusie Continue reading →

Kiedy robić dzieci?

Mama Sylwii to na prawdę niezła partia. Jest pewna siebie, zaradna życiowo, ma poczucie humoru i lubi aktywnie spędzać czas. Owszem, ma już trochę siwych włosów tuż nad lewą skronią, ale fryzjerka dobrze dobrała farbę i nic nie widać. Figury 20-latki też już co prawda nie ma – trzy ciąże, siedząca praca i wiek robią swoje. Ale i tak całkiem niezła z niej laska. Potrafi ubrać się elegancko i z klasą, jednocześnie sprytnie tuszując wszelkie niedoskonałości. Makijaż też ma nienaganny. Zawsze wygląda bardzo efektownie. Jedyna rzecz, która może zdradzać jej prawdziwy wiek, to te kilka delikatnych zmarszczek koło oczu. Ale i tak nikt by nie powiedział, że ma 50 lat. Tak, mama Sylwii jest niewątpliwie perfekcyjna. Ma tylko jedną, jedyną wadę: chciałaby, żeby jej dzieci miały teraz po kilka-może kilkanaście lat, mieszkały razem z nią w domu, pytały się o zgodę, kiedy chcą spotkać się ze znajomymi, przybiegały do niej z każdym problemem, troską i zmartwieniem, oraz absolutnie nie rozpoczynały samodzielnego życia na własną rękę. Ale niestety mama Sylwii zabrała się za robienie dzieci co najmniej o dekadę za wcześnie.

Szczerze mówiąc, to nie wiem kto jest autorem tego zdjęcia ;-)

Szczerze mówiąc, to nie wiem kto jest autorem tego zdjęcia ;-)

Continue reading →

Miły wieczór

nice_evening

We wtorek Ślubny dostał wychodne na wieczór. Umówił się na 20:30, więc prawie do ósmej bawił się jeszcze z dzieckiem. W sumie, to ciężko to było nazwać zabawą – Hoganik powoli zaczynał już usypiać. Tuż przed wyjściem męża krzątałam się jeszcze po domu i szykowałam sobie miłą rozrywkę na wieczór (swing, jazz, fotel, herbata, gruba książka i czekolada <3 ). Wszystko wskazywało na to, że mój miły wieczór rozpocznie się bardzo szybko – nakarmić bobasa, przewinąć, umieścić w łóżeczku i na dobranoc jeszcze pocałować w czółko, które już pewnie dawno będzie śnić sobie piękne i kolorowe, dzidziusiowe sny :-)

Continue reading →

Najlepsze miejsce do spania

Dawno tu nie było nic o dzieciach. Więc dzisiaj będzie. Postaram się, na miarę moich możliwości, żeby było krótko, zwięźle i na temat. A temat dość kontrowersyjny, bo dotyczący tego, gdzie śpi moje dziecko. Więc, szykujcie się na ostrą bitwę matek z internautów. Ja, jak tylko skończę pisać, to opróżnię swoją skrzynkę e-mailową, żeby było w niej miejsce na te wszystkie wiadomości i komentarze, dotyczące tego tekstu. A więc… poduchy w dłoń i do boju!

baby sleeping Continue reading →