Miły wieczór

nice_evening

We wtorek Ślubny dostał wychodne na wieczór. Umówił się na 20:30, więc prawie do ósmej bawił się jeszcze z dzieckiem. W sumie, to ciężko to było nazwać zabawą – Hoganik powoli zaczynał już usypiać. Tuż przed wyjściem męża krzątałam się jeszcze po domu i szykowałam sobie miłą rozrywkę na wieczór (swing, jazz, fotel, herbata, gruba książka i czekolada <3 ). Wszystko wskazywało na to, że mój miły wieczór rozpocznie się bardzo szybko – nakarmić bobasa, przewinąć, umieścić w łóżeczku i na dobranoc jeszcze pocałować w czółko, które już pewnie dawno będzie śnić sobie piękne i kolorowe, dzidziusiowe sny :-)

Continue reading →

Reklamy

Poczytaj se, mamo!

books&mess

Tak, wiem, nie „se”, tylko „sobie”. Ale ja postanowiłam se,
że właśnie tak to napiszę, więc tak ma być i już! ;-)


Lubię czytać. Nie potrafię obojętnie przejść obok księgarni ani nawet stoiska z książkami w markecie. A jak tak przypadkiem natrafię na wyprzedaż, to bardzo często jakaś tania książka przyklei mi się do ręki i za żadne skarby nie chce się odkleić. Ja jej cierpliwie tłumaczę „Ależ kochana książko, gdzie ja Cię na półce postawię? Mieszkanie mam małe, bibelotów w nim od groma, a sterty z innymi książkami sięgają sufitu. Zlituj się, błagam! Zresztą, nie muszę Cię kupować, żeby Cię przeczytać! Bibliotekę mam tuż za rogiem!”. Ale one, te książki, są zwykle tak uparte i nieugięte, że muszę z takową iść do kasy, wysypać z portfela na blat wszystkie drobniaki i półżartem dodać, że reszty nie trzeba.

Continue reading →