Żelazna logika

– Synku, idź spać.
– Nie!
– Jeszcze jeden przytulasek i jeden buziaczek na dobranoc i potem spać.
– Nie!
– Ale kochanie, musisz się wyspać, jeśli chcesz mieć siłę bawić się jutro przez cały dzień.
– Nie! Nie! Nie! Nie! NIE!
– Ty się połóż, zamknij oczka i pomyśl o czymś fajnym.
– NIE!
– O pieskach na przykład.
– Hau hau!
– I o autkach.
– Ati!
– I potem Ci się przyśnią autka i pieski.
– Nie!
– A ja już idę. Dobranoc.
– Nie!
– Idę się poprzytulać do tatusia. Przytulaliśmy się z tatusiem i pojawiłeś się Ty, a potem Twoja siostrzyczka się pojawiła… Jak nie będziemy się z tatusiem przytulać, to znikniecie.
– Pa pa!

Dlaczego nie dowiesz się, jak bardzo wyjątkowe jest moje dziecko

Mój syn jest najwspanialszym dzieckiem na świecie! Już na porodówce był piękniejszy od wszystkich pozostałych noworodków, był od nich grzeczniejszy, mniej płakał, więcej spał i ładniej jadł. Nawet jego kupy pachniały piękniej, niż te zrobione przez inne dzieciaki.
A potem było już tylko lepiej!

boy-526222_1920

Continue reading →

Dzieci XXI wieku

Dziś będzie tekst z serii „nie znam się, to się wypowiem”. Mój syn już jest prawie dorosły – na spacerki za rączkę ze starszymi od siebie dziewczynami już chodzi i mama mu do tego w ogóle potrzebna nie jest. Wciąż jednak ma mniej wzrostu niż metr i mniejszą masę niż 10kg, więc dalej jest to malutkie dziecko. A ja dziś będę pisać o dzieciach nieco większych – takich co już mówią w języku zrozumiałym dla dorosłych, mają kompletne uzębienie i nie trzeba im ubierać pieluch.

Continue reading →

Fizyka autobusowa, czyli jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem w wózku środkami transportu publicznego

Wiosna w pełni, wakacje za pasem, ciepło, przyjemnie i słonecznie – czyli sezon na wycieczki z dzieckiem w wózku trwa. Coraz częściej można więc spotkać wózki w autobusach, tramwajach, trolejbusach, metrach a nawet i w pociągach. W końcu skoro w komunikacji publicznej istnieje taka możliwość, to czemu by z niej nie skorzystać? Tylko jak przewieźć autobusem dziecko w wózku, żeby było bezpiecznie? Niestety, większość rodziców których spotykam w środkach transportu publicznego nie wie jak sobie z tym poradzić. Dlatego spieszę dziś z wyjaśnieniami.

wozek-w-autobusie Continue reading →

Kiedy robić dzieci?

Mama Sylwii to na prawdę niezła partia. Jest pewna siebie, zaradna życiowo, ma poczucie humoru i lubi aktywnie spędzać czas. Owszem, ma już trochę siwych włosów tuż nad lewą skronią, ale fryzjerka dobrze dobrała farbę i nic nie widać. Figury 20-latki też już co prawda nie ma – trzy ciąże, siedząca praca i wiek robią swoje. Ale i tak całkiem niezła z niej laska. Potrafi ubrać się elegancko i z klasą, jednocześnie sprytnie tuszując wszelkie niedoskonałości. Makijaż też ma nienaganny. Zawsze wygląda bardzo efektownie. Jedyna rzecz, która może zdradzać jej prawdziwy wiek, to te kilka delikatnych zmarszczek koło oczu. Ale i tak nikt by nie powiedział, że ma 50 lat. Tak, mama Sylwii jest niewątpliwie perfekcyjna. Ma tylko jedną, jedyną wadę: chciałaby, żeby jej dzieci miały teraz po kilka-może kilkanaście lat, mieszkały razem z nią w domu, pytały się o zgodę, kiedy chcą spotkać się ze znajomymi, przybiegały do niej z każdym problemem, troską i zmartwieniem, oraz absolutnie nie rozpoczynały samodzielnego życia na własną rękę. Ale niestety mama Sylwii zabrała się za robienie dzieci co najmniej o dekadę za wcześnie.

Szczerze mówiąc, to nie wiem kto jest autorem tego zdjęcia ;-)

Szczerze mówiąc, to nie wiem kto jest autorem tego zdjęcia ;-)

Continue reading →

Oksytocyna, laktacja, taka sytuacja

Ponoć po urodzeniu dziecka cały świat staje na głowie. A co, jeśli mój świat od zawsze był tak trochę wywrócony do góry nogami? Czy to oznacza, że od teraz moje życie będzie uporządkowane, stabilne i przewidywalne? Że teraz głowa będzie w górze, a nogi w dole? Że nagle przestanę być roztrzepaną chichotką, a stanę się zwyczajną nudziarą? Że z chaotycznej bałaganiary zamienię się w pedantkę? Że zostanę teraz perfekcyjną panią domu?

Continue reading →