Żelazna logika

– Synku, idź spać.
– Nie!
– Jeszcze jeden przytulasek i jeden buziaczek na dobranoc i potem spać.
– Nie!
– Ale kochanie, musisz się wyspać, jeśli chcesz mieć siłę bawić się jutro przez cały dzień.
– Nie! Nie! Nie! Nie! NIE!
– Ty się połóż, zamknij oczka i pomyśl o czymś fajnym.
– NIE!
– O pieskach na przykład.
– Hau hau!
– I o autkach.
– Ati!
– I potem Ci się przyśnią autka i pieski.
– Nie!
– A ja już idę. Dobranoc.
– Nie!
– Idę się poprzytulać do tatusia. Przytulaliśmy się z tatusiem i pojawiłeś się Ty, a potem Twoja siostrzyczka się pojawiła… Jak nie będziemy się z tatusiem przytulać, to znikniecie.
– Pa pa!

Dzieciaki i zmiana czasu

Jutro jest ten cudowny, wyjątkowy dzień, w którym dostaniemy jedną dodatkową godzinę weekendu zupełnie za darmo! :-D No dobra, nie tak całkowicie gratis, bo na wiosnę z kolei zabiorą nam jedną godzinę naszego cennego snu… Ale do wiosny jeszcze daleko, więc póki co po prostu cieszmy się tym, może nie długim, ale z całą pewnością odrobineczkę dłuższym weekendem ;-)

Continue reading →

Pies Pawłowa żeglarzem jachtowym

Przez wiele lat (w zasadzie, to prawie od urodzenia ;-) pływałam na żaglach. Jestem jednak typowym pływakiem śródlądowym – potrafię znaleźć wiatr i wystarczające warunki do żeglugi w każdej kałuży, ale w życiu nie pływałam po słonej wodzie. A żeglarstwo śródlądowe od pełnomorskiego różni się sporo. Najintensywniej jednak pływałam na niedużych, jednoosobowych jachtach. Głównie na optymiście, gdzie spędziłam tysiące (serio!) godzin na treningach i startach w regatach. Mimo, iż swoją przygodę z optimistem zakończyłam ponad dekadę tamu (a w ogóle za sterem jakiegokolwiek jachtu siedziałam ostatnio kilka lat temu), to jednak żeglarstwo wciąż mam zakorzenione głęboko we krwi. I jak każdy, kto robił coś przez bardzo, bardzo długi czas, mam wykształconych wiele nawyków i odruchów, które po prostu same wychodzą mi w różnych sytuacjach. I dziś jeden z takich odruchów dopadł mnie w najbardziej zaskakującym momencie…

optimist-reksio2

Normalnie, na optimiście dzieciaki pływają w pojedynkę, bo to łódeczka wielkości wanny i z przodu, koło skrzynki mieczowej, miejsca jest malutko, a bom jest bardzo nisko. Ale jak ktoś ma fantazję i jest bardzo, bardzo uparty, to dałby radę w jakiś sposób upchnąć tam dorosłego człowieka – no mojej siostrze udało się kiedyś wpakować tam tatę i tak z nim pływać.

Continue reading →

Miły wieczór

nice_evening

We wtorek Ślubny dostał wychodne na wieczór. Umówił się na 20:30, więc prawie do ósmej bawił się jeszcze z dzieckiem. W sumie, to ciężko to było nazwać zabawą – Hoganik powoli zaczynał już usypiać. Tuż przed wyjściem męża krzątałam się jeszcze po domu i szykowałam sobie miłą rozrywkę na wieczór (swing, jazz, fotel, herbata, gruba książka i czekolada <3 ). Wszystko wskazywało na to, że mój miły wieczór rozpocznie się bardzo szybko – nakarmić bobasa, przewinąć, umieścić w łóżeczku i na dobranoc jeszcze pocałować w czółko, które już pewnie dawno będzie śnić sobie piękne i kolorowe, dzidziusiowe sny :-)

Continue reading →

Najlepsze miejsce do spania

Dawno tu nie było nic o dzieciach. Więc dzisiaj będzie. Postaram się, na miarę moich możliwości, żeby było krótko, zwięźle i na temat. A temat dość kontrowersyjny, bo dotyczący tego, gdzie śpi moje dziecko. Więc, szykujcie się na ostrą bitwę matek z internautów. Ja, jak tylko skończę pisać, to opróżnię swoją skrzynkę e-mailową, żeby było w niej miejsce na te wszystkie wiadomości i komentarze, dotyczące tego tekstu. A więc… poduchy w dłoń i do boju!

baby sleeping Continue reading →

Cisza, bo dzidziuś śpi!

Miała ostatnio miejsce pewna nietuzinkowa scena. W jednym miejscu i czasie, podczas garden party, zjechało się kilkoro osób dzieciatych i wnuczatych, wraz ze swoimi pociechami – dzieciaki w wieku od kilku miesięcy do kilku lat. Moje było najmłodsze, jeszcze nie umiejące poruszać się samodzielnie, nie gadające, na mleku, w pieluszkach i przesypiające większość dnia. Wefrunęło to moje dziecię na imprezę w  swoim nosidełku, oczywiście pogrążone w głębokim śnie. Gdy tylko najstarsze z dziaciaków, takie gadające, śpiewające, roześmiane i biegające już w dorosłych majtkach, pojawiło się w okolicy, od razu zostało przez swoją babcię przywołanie do porządku: „Cicho, bo tam maluszek śpi, o popatrz!”.

Continue reading →